Wojciech Cejrowski jest nie tylko facetem, który chodzi boso po świecie i z chęcią zakłada pstrokate koszule w iście hawajskim stylu- jest on przede wszystkim polskim podróżnikiem, dziennikarzem, fotografem, satyrykiem, a także autorem publikacji podróżniczych (z czego jest najbardziej znany). Prowadził wiele programów publicystycznych i rozrywkowych, a jego debiut literacki miał miejsce pod koniec lat 90-tych.
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 lipca 2015
poniedziałek, 6 lipca 2015
The Walking Dead
Siemandero!
Nie wiem jak to jest możliwe, że dopiero niedawno zaczęłam oglądać ten serial i co mnie do tego skłoniło (zupełnie nie moje klimaty teoretycznie), ale wiem na pewno, że dobrze się stało! Od czasów Dextera żaden serial nie trzymał mnie w tak dużym napięciu. Powiem więcej, jest w nim coś co sprawia, że myślę o nim niemalże nieustannie, zastanawiając się co wydarzy się w kolejnym odcinku. Obecnie zaczęłam oglądać 3 sezon i jak do tej pory uważam, że jest na tym samym, wysokim poziomie co poprzednie.
poniedziałek, 8 czerwca 2015
"Lekcje Madame Chic"
Książka wpadła mi w ręce po jednej z rozmów z koleżanką w drodze do pracy. Nie sądziłam jednak, że pochłonę ją tak szybko! Dosłownie samo się czytało :) Wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, że aż postanowiłam Wam o niej wspomnieć.
czwartek, 14 maja 2015
"Parking"
Ostatnio zastanawiałam się ile razy wybierając film do obejrzenia decyduję się na kino studyjne, bardziej ambitne w większości przypadków, niż kino mainstreamowe. Po dokonaniu filmowego rachunku sumienia okazało się niestety, że zbyt rzadko. Właśnie z tego powodu blisko dwa tygodnie temu wybrałam się do klimatycznego kina "Apolonia" (Warszawa) na węgierski film pt. "Parking". Na początku miałam mieszane uczucia, ale wraz z upływem kolejnych scen coraz bardziej mi się podobało.
Źródło: http://1.fwcdn.pl/po/48/70/714870/7653832.3.jpg
czwartek, 7 maja 2015
2 broke girls
"Hi everybody!" ;)
Dzisiaj wpis o jednym z moich ulubionych seriali, czyli "Dwie spłukane dziewczyny" w roli głównej. Oczywiście, jak większość fajnych rzeczy, sitcom znaleziony przypadkiem na jednej ze stron typu zalukaj, jeszcze w czasach kiedy wszystko wydawało się być bardziej interesujące niż pisanie magisterki ;)
czwartek, 23 kwietnia 2015
The Dumplings- w rytmie chorobowego
Wpis nieoczekiwany i spontaniczny bo i choroba nie wybiera, a konkretniej zapalenie zatok... Skoro już tak siedzę i nic nie robię to jadąc na oparach gorączki postanowiłam wklepać parę słów, tym bardziej, że jest o czym :) Szperałam sobie właśnie w sieci szukając bloga mojej znajomej. Niestety nie pamiętam nazwy, dlatego dalej go nie znalazłam za to natknęłam się na inny wpis o młodym POLSKIM zespole, czyli The Dumplings jak widać po tytule ;) Zaczarowali mnie! Piosenka "Techicolor Yawn" leci na zapętleniu szczególnie, że doskonale wpisuje się w kanon beach music (mimo, że tekst na to nie wskazuje). Słuchając tego kawałka oczami wyobraźni jestem na plaży, słonko świeci a ja mam wszystko gdzieś. Piękna wizja :)
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
"Oculus"- strach się bać
Jak można przeczytać na plakacie
promującym "Oculus" film został zrobiony przez twórców takich obrazów
jak "Paranormal activity" i "Martwe zło". Reżyserem jest Mike Flanagan.
Horror wszedł do kin dość niedawno tzn. mam tu na myśli jego premierę w
Polsce (27 marca 2015). Fakt, że swoją światową premierę zaliczył już
1,5 roku temu (8 września 2013), nieco mnie zdziwił,
myślałam nawet przez moment, że może to jakaś pomyłka, ale nie... (Jak
to możliwe? Zapewne można podziękować niezawodnej polskiej dystrybucji
:)) Tyle z teorii ;) W każdym razie jeśli się pospieszycie to jeszcze
zdążycie pobiec do kina, a uważam że warto z kilku względów.
wtorek, 7 kwietnia 2015
Łi ła łi ła łakiu
Bardzo często zdarza
się, że robiąc zakupy, jadąc samochodem czy będąc u znajomych na imprezie
słyszymy kawałek, który wpada nam w ucho. Niestety nie zawsze znamy jego tytuł
lub wykonawcę i tu zaczynają się schody… Przeważnie nie mamy czasu bądź
możliwości żeby sprawdzić czy zapisać jakiś fragment. Na
ogół kończy się tak, że mówimy sobie: „zapamiętam”, a po paru minutach nie
jesteśmy w stanie przypomnieć sobie samej linii melodycznej. W tym wypadku większość
z nas zaniecha dalszych poszukiwań i najzwyczajniej w świecie odpuści, mając
nadzieję, że jeszcze kiedyś to usłyszy. Bardziej zdesperowani poszukają pomocy
u Wujka Google bądź wpiszą swoją wersję tekstu w wyszukiwarkach specjalnie ku
temu przeznaczonych. Zapisy „fonetyczne” piosenek zapewne przerastają samych
twórców. Niektóre wersje wyszukiwań są tak często powielane, że wręcz wyskakują
zanim zdążymy skończyć pisać, jak choćby tak znane utwory jak „We will rock you”
(łi ła łi ła łakiu) czy fragment refrenu, w którym pojawia się kilkukrotnie „wiggle,
wiggle, wiggle” (łigo łigo łigo), gdzie najprawdopodobniej ktoś próbował
znaleźć piosenkę LMFAO „Sexy and I know it” bądź Jasona Derula i Snoop Dogga „Wiggle”
(trudno powiedzieć, o którą z nich mogło tu chodzić). Poniżej zamieszczamy
przykład tego typu poszukiwań:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



